Bruschetta z pomidorami i mozzarellą

W tym roku niestety nie mam przerwy świąteczno-noworocznej i pracuję, może przez to nie ogarnęłam że Sylwester już JUTRO a ja nawet nie wrzuciłam żadnego przepisu. Wczoraj późnym wieczorem wzięłam się więc za przekąskę, która zawsze sprawdza się na tego typu imprezach w domu a jest mega prosta w przygotowaniu – bruschetta z pomidorami. Wystarczy kilka składników by stworzyć ten włoski przysmak.

Składniki:
1 bagietka
400g pomidorków
100g mozzarelli (opcjonalnie, bez niej bruschetta też jest pyszna)
Sól, pieprz, oregano
Świeża bazylia
Oliwa z oliwek

Przygotowanie:
Pomidorki kroimy w małą kostkę lub w plasterki. Mieszamy w misce z 2 łyżkami oliwy, pokrojonymi liśćmi bazylii i przyprawami. Bagietkę kroimy na kromeczki i podpiekamy w piekarniku / smażymy na patelni / podpiekamy w tosterze. Na grzankach układamy mozarelle i pomidorki. Polewamy oliwą.

Cebulowe grissini

Grissini to pochodzące z Turynu paluszki chlebowe. Są pyszne, chrupiące i można je łączyć ze wszystkim – będą idealnym dodatkiem do zupy, można je maczać w sosach i zajadać oglądając Netflixa, podać jako przekąskę na imprezie / na desce serów do wina. U mnie dzisiaj w wersji cebulowej ale można oczywiście użyć innych przypraw (soli gruboziarnistej czy czarnuszki) bądź z nich zrezygnować – wówczas można je nawet jeść nawet na słodko i używać zamiast łyżeczki wyjadając np. krem czekoladowy 😉

Składniki:
250g mąki
130ml ciepłej wody
5g drożdży
1 łyżeczka soli
Niecała łyżeczka cukru
4 łyżki oliwy

1 jajko
Przyprawy (u mnie: sezam, suszona cebula, zioła prowansalskie)

Przygotowanie:
Wodę mieszamy z drożdżami i cukrem. Pozostawiamy na kilka minut a następnie dodajemy mąkę z solą. Wyrabiamy ciasto i odstawiamy na ok godzinę. Dzielimy ciasto na dwie części, rozwalkowujwemy i kroimy na cienkie paski. Smarujemy rozbełtanym jajkiem i posypujemy mieszanką przypraw. Pieczemy partiami a papierze do pieczenia przez ok 10 minut w 220 stopniach. Wychodzi ich całkiem sporo (u mnie 3 blachy).

Robiliście kiedyś takie domowe paluszki? Z czym najczęściej je podajecie?

Czarny burger z pieczonym camembertem i sosem żurawinowym

Chyba nie muszę po raz kolejny pisać jak kocham połączenie serów z owocami (niektórymi). Wiem, że Wy też je lubicie, więc myślę że dzisiejsza propozycja przypadnie Wam do gustu. Prosto i efektownie! A co jeśli Wam powiem Wam, że takiego burgera możecie uzyskać bez specjalnych barwników? Wystarczy coś co macie w domowej apteczce (a jeśli nie, to warto się w niego zaopatrzyć) – węgiel aktywny. Pod wpływem wysokiej temperatury traci swoje właściwości (to akurat przeczytałam w Internecie, ale nie odczułam żadnych negatywnych skutków po zjedzeniu burgerów, więc to musi być prawda), nie wpływa też na smak. I co Wy na to?

Składniki:
250g mąki
15g drożdży
1/2 łyżeczki soli
1 łyżka cukru
140ml mleka
30g masła
Ok. 5 kapsułek węgla aktywnego
1 jajko
1 żółtko
Sezam

Dodatkowo:
Żurawina, woda i słodzik (cukier/erytrytol)
Camembert

Przygotowanie:
Mąkę mieszamy z węglem (przecinamy kapsułki i wysypujemy środek) oraz z solą. Drożdże rozkruszamy, dodajemy ciepłe mleko, łyżkę cukru oraz 1 łyżkę mąki. Mieszamy i pozostawiamy na 10 min pod przykryciem. Mieszamy wyrośnięty rozczyn z mąką, mieszamy mikserem, dodajemy po chwili jajko w następnie roztopione masło. Wyrabiamy kilka minut. Przykrywamy i odstawiamy na ok 1h. Po tym czasie, dodajemy odrobinę mąki i lepimy 5 kulek. Odstawiamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia pod przykryciem na kilka minut. Smarujemy rozkłóconym żółtkiem i posypujemy sezamem a następnie pieczemy 15-20 minut w 210 stopniach.

Burgery możemy podać z sosem żurawinowym i plastrami upieczonego camemberta (koniecznie jeszcze ciepłego!). Sos zrobiłam „na oko” – zagotowałam ok. szklanki wody z cukrem, dodałam żurawinę i gotowałam aż uzyskałam odpowiednią konsystencję (można dosłodzić w trakcie) – ja robiłam bardzo gęsty.

Croissanty z pastą jajeczną

Przedstawiam Wam moje wczorajsze śniadanie – tak proste jak tylko się da. Ale jakie smaczne! Lubicie pastę jajeczną? A jedliście ją kiedyś z croissantem?

Składniki:
6 jajek
2 łyżki majonezu
1 łyżeczka musztardy (opcjonalnie)
Sól, pieprz do smaku
Można dodać szczypiorek

Croissanty do podania

Przygotowanie:
Gotujemy jajka na twardo (zagotowujemy wodę, umieszczamy w niej jajka i gotujemy 8 minut). Obieramy ze skorupek i siekamy nożem. Dodajemy majonez, musztardę, przyprawy. Mieszamy całość. Podajemy np. z croissantami.

Chleb pieczony z serkiem pleśniowym camembert, dżemem malinowym i świeżym tymiankiem

Co powiecie na chrupiący, ciepły chleb z ciągnącym się serkiem pleśniowym Camembert Hochland oraz dżemem malinowym? To idealna przekąska na wiosenne spotkania czy wieczór z filmem (właściwie – każda okazja będzie dobra, by taki chlebek sobie przyrządzić). Nie pierwszy raz o tym piszę, ale kocham połączenie sera i owoców. Camembert z malinami stanowią świetną parę! A do tego ten chlebek, tymianek, orzechy włoskie… nieskromnie przyznam, że stworzyłam niebiańskie danie. A do tego takie proste! W wersji dla ambitnych – możecie upiec własny chleb, ja jednak użyłam kupionego w piekarni


 Składniki:
1 okrągły chleb
1 opakowanie sera pleśniowego grillowego camembert Hochland (2x 90g)
100g dżemu malinowego
Kilka orzechów włoskich
Świeży tymianek
Kilka malin
 
Przygotowanie:
Odcinamy górną część chleba oraz wykrawamy otwór odrobinę większy niż serek pleśniowy camembert. Boki nacinamy w 8 miejscach (nie dochodząc nożem do spodu chleba). Jeden z serków kroimy na 8 równych trójkątów. W nacięcia wkładamy kawałki sera. Wydrążony środek chleba smarujemy dżemem malinowym i posypujemy odrobiną świeżego tymianku. Drugi serek możemy delikatnie naciąć (tworząc kratkę). W wydrążonym w chlebie otworze umieszczamy serek. Chleb pieczemy przez 25 minut w piekarniku nagrzanym do 175 stopni. Po upieczeniu, układamy na chlebie orzechy włoskie, maliny i ozdabiamy świeżym tymiankiem.
 
Najlepiej spożyć póki ciepłe! To chyba nie będzie problemem – my we dwójkę zjedliśmy taki chlebek na raz, a kolejnego dnia ponownie go przyrządziliśmy 😉 Smacznego!

Chałwowe bułeczki drożdżowe z pistacjami

Dziś mam dla Was przepis na przecudowne, pięknie pachnące i smakowite, zawijane bułeczki drożdżowe. Bułeczki nadziałam Chałwoladą, czyli kremem składającym się z sezamu oraz daktyli, a także pistacjami. Zróbcie je a przekonacie się jakie są pyszne!

Składniki na bułeczki:

  • 450g mąki
  • 2 jajka
  • 30g świeżych drożdży
  • 10g cukru
  • 70g erytrytolu
  • 150ml ciepłego mleka
  • 80g masła

Nadzienie:

Przygotowanie:

Rozkruszamy drożdże do miski. Dodajemy ciepłe mleko i cukier, mieszamy. Przykrywamy ścierką i pozostawiamy na 20 minut.

W międzyczasie roztapiamy masło.

Po upływie 20 minut, dodajemy pozostałe składniki na ciasto (wraz z rozpuszczonym masłem) do zaczynu. Wyrabiamy ciasto ręcznie bądź robotem kuchennym. Przykrywamy ścierką i pozostawiamy na godzinę do wyrośnięcia.

Wyciągamy ciasto z miski i chwilkę wyrabiamy.

Wałkujemy ciasto na blacie podsypanym mąką na duży prostokąt o grubości 0,5cm.

Jedną połowę ciasta smarujemy Chałwoladą i posypujemy pokruszonymi pistacjami (40g, pozostałe 20g do posypania bułeczek). Ciasto składamy na pół.

Kroimy ciasto na ok. 10 pasków. Każdy z nich skręcamy – tak jak na zdjęciu poniżej.

Skręcone paski zwijamy w ślimaczki.

Każdy ze ślimaczków smarujemy jajkiem i posypujemy pozostałymi pistacjami.

Układamy po 5 na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy 15 minut w 180 stopniach. Z podanych proporcji wychodzi 10 bułeczek.